Wtorek na jednośladzie: “Zatrzymałam walec głową”
21 żartownisiów, pochodzących z miasta Merthyr Tydfil, zostało aresztowanych. Byli kompletnie pijani. Emma Winch nie ma jednak do nich pretensji
26-letnia Emma Winch wspólnie ze swoją drużyną rugby spędzała obóz sportowy nad Morzem Irlandzkim nieopodal miasta Aberystwyth w zachodniej Walii. Dziewczęta spały w namiotach u podnóża wzniesienia, na którym swoją imprezę zorganizowali młodociani rugbiści. Panowie, którzy widać, nie znali sposobu na skuteczny podryw, wpadli na pomysł, by stojący opodal walec do równania murawy zwolnić z hamulca.
Walec pojechał w dół. Trafił na Emmę Winch, na którą najechał, uszkadzając czaszkę i czyniąc obrażenia twarzy: “Słyszałam, jak to się zbliżało. Było mnóstwo hałasu i słyszałam śmiejących się ludzi. (…) Zatrzymałam walec głową. Moja twarz była zdrętwiała, więc nie czułam zbyt wiele”.
Kto wie, jak skończyłaby się ta historia, gdyby ofiara nie była rugbistką, przyzwyczajoną do stawiania czoła (literalnie) nacierającym potworom. Szpital, który ją przyjął, jest przekonany, że dziewczyna wyjdzie z tego bez przewlekłych konsekwencji. Konsekwencje dotkną jednak sprawców. Emma ma pretensje do ich opiekunów: “Nastolatkowie powinni mieć większą opiekę. Niektórzy z nich pili cały dzień i noc. Ludzie odpowiedzialni za nich nie powinni do tego dopuścić”.
Wciąż świat ludzi odpornych na ból nieco nas szokuje.
http://www.zczuba.pl/
[01.09.2009]
